CO TO JEST SZCZĘŚCIE?

Niedawno wszyscy kupowali kupony dużego lotka. Kumulacja: 25 milionów złotych. Niezła sumka. Już widzimy oczami wyobraźni piękny, duży dom w najbardziej snobistycznej dzielnicy, wypasiony samochód, albo lepiej kilka, najlepsze ciuchy, wakacje na Hawajach. Jakby się udało wygrać, to już nic by nie stanęło na naszej drodze do szczęścia.

Czy naprawdę? Co to tak naprawdę jest szczęście?

Czy milionerzy są doskonale szczęśliwi? Nie chorują? Nie umierają?

Pewnie z takimi pieniędzmi stać ich na najlepszą opiekę medyczną, ale tak naprawdę nikt z nas nie ma tutaj na nic większego wpływu. Taki Michael Jackson, na przykład. Czy on był szczęśliwy?

No więc co to jest szczęście?
Mam na to swoją receptę. Spróbuję to wytłumaczyć.
Moim zdaniem istnieje szczęście numer jeden i szczęście numer dwa.

Szczęście numer jeden to szczęście naturalne, nad którym w zasadzie nie trzeba wiele pracować. Niewiele, nie znaczy jednak, że w ogóle. Są ludzie całkowicie na ten rodzaj szczęścia zamknięci.

Szczęście numer jeden, to:
Widok błękitnego nieba nad głową.
Zapach mokrej ziemi po deszczu.
Mała rączka dziecka w mojej dłoni.
Wszystkie te wspaniałe rzeczy, jakie codziennie spotykamy na swojej drodze. Wystarczy tylko chcieć je zobaczyć. Wystarczy chcieć się zatrzymać i całkowicie otworzyć na te cuda. Zapraszam do posmakowania tego szczęścia, bo naprawdę warto. Nie oddałabym za nie najwspanialszego pałacu ani najdroższego samochodu na świecie.
To właśnie nazywam szczęściem numer jeden.

Jest jeszcze szczęście numer dwa. Jest ono czymś dużo trudniejszym do odkrycia, ponieważ większość z nas nauczyło się odruchowo odpychać wszystko to, co boli, jest niewygodne i nieładne. Mam na myśli uczucie szczęścia w sytuacji, która się nam zupełnie nie podoba, od której chcemy uciec.

Jak znaleźć światło, pokój i radość w bólu, w nudzie, we frustracji?
Zakrawa na masochizm, ale wcale masochizmem nie jest.
Wyobraźcie sobie, że robicie coś, czego nie cierpicie. Dla mnie na przykład jest to tarcie jarzyn na zupę pomidorową dla mojej córeczki. Nie cierpię tego, ale to jeden z nielicznych sposobów, aby moja mała zjadła coś zdrowego.

Zauważyłam, że tarcie jarzyn także można przemienić w szczęście. Wszystko zależy od tego, jak to robimy (ktoś kiedyś mi powiedział, że nie jest ważne, co robimy, ale jak). Kiedy nie próbuję od tego ucierania uciec, kiedy z nim nie walczę i nie staram się jak najszybciej wymazać go z mojego życia, odepchnąć w przeszłość, czynność ta zaczyna się zmieniać. Nagle przestaje być moim wrogiem. Zaczyna się zamieniać w coś cudownego. Cud życia, cud bycia tutaj, teraz, w tej chwili, na tej przepięknej planecie. Cud tego, że mogę z miłością ofiarować coś ludziom, których kocham – mianowicie zupkę z tartymi warzywami.

Dzięki tej zupce zaczęłam odkrywać, że szczęście można odnaleźć także w bólu i chorobie. Trzeba tylko otworzyć się na nie, pozwolić im być, posłuchać, co nam chcą powiedzieć. Ból i choroba to moi najlepsi przyjaciele. To oni nauczyli mnie wsłuchiwać się w siebie, w to, co mi mówi moje ciało, w mój instynkt. Dosłownie zmusili mnie do tego. Kiedy odrobiłam zadaną przez nich lekcję i przestałam robić to, co mi szkodziło, to wszystko, co robiłam wbrew sobie, powoli zaczęły mnie opuszczać.

Choroba nie jest łatwym nauczycielem. Dlatego nie życzę Wam, abyście musieli korzystać z jej usług. Nie czekajcie na nią. Już teraz wsłuchajcie się w głos swojego serca i dajcie się mu prowadzić. Dzięki temu odnajdziecie szczęście w sobie i swoim życiu.

Z całego serca Wam tego życzę.

Advertisements

3 thoughts on “CO TO JEST SZCZĘŚCIE?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s