ŻYCIE ZE ŚMIERTELNYM WROGIEM

Kiedy usłyszałam o tym, co zrobiła Angelina Jolie, poczułam przerażenie. Ile musi być w nas lęku przed własnym ciałem, żeby posunąć się do takiego kroku. Zdrowa kobieta, która dobrowolnie daje sobie usunąć piersi i jajniki… Czy to sprawi, że odzyska spokój? Mam nadzieję, że tak… To jest jej droga. Być może dla niej jest to dobre.

Ja jednak postrzegam życie zupełnie inaczej. Postrzegam je jako ogromny dar i cud. Każda chwila jest dla mnie cudem. Każda część mojego ciała jest dla mnie przepięknym darem. To ciało, razem z emocjami, myślami, „duszą” jest cudownie funkcjonującą całością. Każda jego część jest po coś. Wszystkie jego niedomagania, choroby coś mi mówią o mnie samej. Ostrzegają, że z moim życiem coś jest nie tak. Proszą, żebym otworzyła się na emocje, jakie z sobą przynoszą, objęła je swoją uważnością, zrozumiała, co mi mają do powiedzenia i odrobiła zadaną przez nich lekcję. Wtedy odejdą – nie będą już potrzebne.

Do niedawna oczywiste było dla wszystkich, że naszym życiem rządzą geny i że to one w dużym stopniu determinują, na jaką chorobę zapadniemy. Najnowsze odkrycia dowodzą jednak, że nie jest to prawdą. Pisze o tym Deepak Chora w swojej książce „Odbudowa ciała, ożywianie duszy”. Według niego geny nie są wcale tak niezmienne, jak dotychczas sądzono. Pracując nad sobą, zmieniając siebie i swoje emocje, zmieniamy jednocześnie strukturę swoich genów. Możemy aktywować te odpowiedzialne za zdrowie, a „uśpić” niekorzystne. Kiedy na przykład regularnie medytujemy, stopniowo pojawia się w nas coraz więcej spokoju i szczęścia. Sprawia, że stajemy się innymi ludźmi zarówno na poziomie emocjonalnym, jak i na poziomie fizycznym. Głęboko wierzę, że w ten sposób możemy poradzić sobie z najcięższymi chorobami.

Nie zrozumcie mnie proszę źle. Nie nawołuję poważnie chorych ludzi, żeby zrezygnowali z leczenia, jakie oferuje medycyna konwencjonalna i zaczęli leczyć się wyłącznie medytacją. Medycyna konwencjonalna często potrafi uratować życie i przywrócić zdrowie tam, gdzie organizm przestał sobie radzić.

Nie pozwólmy jednak, żeby naszym życiem zaczął rządzić lęk. Nie traktujmy naszego ciała, jak śmiertelnego wroga. Pokochajmy je, wsłuchajmy się w to, co nam mówi, zacznijmy dbać o nie i żyć z nim w zgodzie, a wtedy nie będzie musiało mówić do nas chorobami.

Głęboko wierzę w mądrość Siły Życia, która nas stworzyła. Głęboko wierzę, że dała nam ona wszystko, czego potrzebujemy, aby móc cieszyć się zdrowiem i szczęściem. Jedyne, co musimy zrobić, to wsłuchać się w głos swojego serca, w swój instynkt i dać się mu prowadzić. Wtedy odzyskamy spokój.

Advertisements

5 thoughts on “ŻYCIE ZE ŚMIERTELNYM WROGIEM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s