CO MI POMOGŁO NA MOJEJ DRODZE DO ZDROWIA

Był grudzień 2010 roku. Do Bożego Narodzenia zostały tylko trzy dni i „świąteczne” przygotowania weszły w najbardziej intensywną, końcową fazę. Niestety nie dane było mi ich dokończyć, bo nagle pojawiło się u mnie zapalenie błony naczyniowej oka i znalazłam się w szpitalu. Od tamtego czasu przeszłam długą drogę prowadzącą od przerażenia i rozpaczy do determinacji, nadziei i w końcu do zdrowienia. Choroba okazała się moim najlepszym nauczycielem. Dzięki niej moje życie stało się pełniejsze, głębsze i szczęśliwsze niż kiedykolwiek przedtem. Nauczyłam się, że jeżeli się naprawdę chce, zmienić można w zasadzie wszystko, wymaga to jednak wysiłku i wytrwałej pracy nad sobą.

Przez dwa lata bardzo często dane mi było przesiadywać godzinami w kolejkach szpitalnych poczekalni i rozmawiać z ciężko chorymi ludźmi. Z tamtego czasu szczególnie silnie pozostał mi w pamięci jeden obraz – młodej dziewczyny, która rozpaczliwie szukała ratunku. Wtedy nie potrafiłam jej pomóc. Podobnie jak ona, byłam przerażona i bezradna. Teraz wiem, że jeżeli człowiek wytrwale szuka, w końcu znajdzie to, czego potrzebuje.

Moim głębokim pragnieniem jest, aby te słowa przeczytali ludzie szukający pomocy, tak jak ta młoda dziewczyna. Pamiętajcie: wszystko można zmienić i zawsze jest nadzieja. To, że medycyna konwencjonalna nie potrafi sobie z czymś poradzić, niczego nie przesądza. Jest wiele innych metod leczenia i pracy nad sobą. Dla tych, którzy szukają, opisuję w skrócie moją drogę i to, co mi pomogło. Pamiętajcie, że jest to MOJA droga. Każdy z nas jest inny i droga każdego człowieka wygląda inaczej. To, co pomogło mi, wcale nie musi pomóc Tobie. Może jednak przynajmniej wskaże Ci kierunek poszukiwań i da nadzieję.

Proces zdrowienia zaczęłam od Tradycyjnej Medycyny Chińskiej (TCM). Odpowiednio dobrana do moich problemów dieta oraz zioła TCM – przepisane przez specjalistę w tej dziedzinie – znacznie mnie wzmocniły i zmniejszyły częstotliwość pojawiania się zapaleń. Już to było lepsze niż zastrzyki pod oko i sterydowe krople.

Równocześnie zaczęłam pracować nad emocjami. Jesteśmy całością, stanowimy jedność fizyczno – emocjonalno – duchową i zachwianie równowagi w którejkolwiek z tych sfer zaburza równowagę całości. Każda szkodliwa emocja wpływa na stan naszego organizmu i może powodować różnego rodzaju choroby. Metod pracy jest wiele. Wszystkie w jakimś stopniu nam pomagają i posuwają nas do przodu. Dla mnie najprostsze, najskuteczniejsze i najtańsze okazało się EFT – Techniki Emocjonalnej Wolności. Można się ich nauczyć z Internetu i „Podręcznika EFT” napisanego przez twórcę metody, Gary’ego Craiga.

Trzecią rzeczą, jaką odkryłam w trakcie moich poszukiwań, jest medycyna energetyczna. Już 3000 lat temu Chińczycy wiedzieli, że w naszym ciele oprócz krwi i limfy krąży energia i w oparciu o tę wiedzę stworzyli akupunkturę. Obecnie medycynę energetyczną zaczyna odkrywać Zachód (jedną z jej form jest wspomniane wyżej EFT) – niektórzy twierdzą nawet, że jest to medycyna przyszłości. W skrócie chodzi w niej o to, że blokady energii zaburzają nasze funkcjonowanie na poziomie fizycznym i emocjonalnym powodując różnego rodzaju dolegliwości i choroby. Z kolei usunięcie tych blokad ma działanie uzdrawiające. Tutaj polecam „Kod uzdrawiania” Alexa Loyda. Książka napisana w krzykliwym, amerykańskim stylu, ale w gruncie rzeczy mądra i przedstawiająca prostą metodę, która na mnie zadziałała bardzo mocno i głęboko – nagle, prawie z dnia na dzień zapalenia oka całkowicie się wycofały, a po jakimś czasie zaczęły ustępować bóle stawów. Tak jak wszędzie, tak i tutaj bardzo ważna jest wytrwałość i systematyczność.

W mojej pracy nad sobą od wielu lat ważne miejsce zajmuje medytacja – uważność, wytrwałe powracanie do tego, co jest Tu i Teraz i uwalnianie się od natrętnego natłoku myśli, poglądów i przekonań. Dzięki temu odzyskuję spokój i zaufanie do Życia tak potrzebne w procesie zdrowienia. Bardzo mi w tym pomogły nauki Thich Nhat Hanha i jego „Cud uważności” oraz „Potęga teraźniejszości” Eckharta Tolle.

Nadal jestem w drodze, podobnie jak my wszyscy. Obecnie intensywnie pracuję nad wybaczaniem. Brak wybaczenia i chowana w głębi serca uraza zatruwają nas i nam szkodzą. Oprócz pracy na poziomie energetycznym warto popracować bezpośrednio nad prawdziwym wybaczeniem. Na pewno bardzo to przyspieszy proces zdrowienia. Od wielu lat próbowałam wybaczyć, jednak z mizernym skutkiem. Niedawno odkryłam jednak wspaniałą książkę Michaela Dawsona i nagle coś się we mnie zaczęło pod tym względem radykalnie zmieniać.

W ciągu ostatnich kilku lat wiele się nauczyłam o sobie i o tym, co się we mnie dzieje i dlaczego. Wszystko, co w tym czasie zrobiłam, każda z metod pracy posunęła mnie naprzód. Myślę jednak, że najważniejszą rzeczą, jaką od nich otrzymałam było to, że stopniowo zaczęło się we mnie budzić coraz więcej zaufania do Tego, Co Jest i coraz więcej zgody na wszystko, co się pojawia w moim życiu. Jednocześnie coraz wyraźniej czułam, że To, Co Jest jest dobre i że absolutnie nie ma się czego bać, bo swoją opieką otacza nas Siła znacznie potężniejsza i bardziej kochająca niż cokolwiek na świecie. To właśnie świadomość Jej istnienia jest według mnie najpotężniejszym źródłem zdrowia i szczęścia.

 

Advertisements

2 thoughts on “CO MI POMOGŁO NA MOJEJ DRODZE DO ZDROWIA

  1. Inne historie życia, inne doświadczenia, zapewne nie zawsze takie same opinie czy zdanie na jakiś temat, a jednak w Twoich tekstach odnajduję samą siebie. Jest tu coś mi znanego, bliskiego. Problemy zdrowotne, poszukiwanie siebie, medytacja i wiele innych słów, które obrazują również moje życie. Thich Nhat Hanh i Ekhart Tolle – to ludzie, którzy i dla mnie są ogromnym źródłem inspiracji.

    Pięknie oswajasz świat słowami. 🙂 Pozdrawiam serdecznie.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s