RADOŚĆ ŻYCIA

Wybiegłam z domu chwytając po drodze kawałek drewna leżący przy kominku. Nie, nie chcę zrobić mu krzywdy. Chcę go tylko postraszyć, narobić hałasu, rzucić czymś ciężkim koło ucha, żeby popamiętał i więcej nie wracał!
– Uciekaj stąd, ty, taki-owaki! – krzyczałam przedzierając się przez zarośla. Czytaj dalej

Reklamy